OSIĄGNIĘTE REZULTATY

Jeśli podać typo­wemu programowi, że piłka jest w pudełku, a pudełko w pokoju, to potrafi on zdecydować na podstawie naj­prostszej teorii zbiorów, że piłka jest w pokoju. Komputery osiągnęły niezłe rezultaty w imitowa­niu ludzi w sferze gier, gdyż gry są na ogół prowadzo­ne w ograniczonym świecie żetonów i mają określony zestaw reguł. W latach pięćdziesiątych program gry w warcaby dorównywał’ talentom najlepszych graczy. Program wyznaczania najlepszych ruchów wykorzy­stywał zbiór matematycznych równań liniowych. Po* nieważ warcaby są grą relatywnie prostą, program mógł „przewidywać” wiele ruchów naprzód, badając możliwe odpowiedzi swego przeciwnika oraz własne dalsze ruchy. Ten sukces zachęcił programistów do zdwojenia wysiłków przy trudniejszej grze w szachy.

ROZWIĄZYWANIE PROBLEMÓW

Powróćmy do idei rozwiązywania problemu. Jest ona równie ważna dla specjalisty zajmującego się sztuczną inteligencją co dla każdego programisty. Pro­gramy sztucznej inteligencji nie są pisane po to, by nad nimi medytować; są pisane w celu rozwikłania pewnej łamigłówki. Oprócz łamigłówek języka i pa­mięci, programy sztucznej inteligencji dotyczą najczę­ściej; zagadek matematycznych: operowania formalny­mi symbolami przy dowodzeniu twierdzeń’ logicznych, rozwiązywania podręcznikowych problemów algebry lub wykonywania w analityczny sposób całkowania i różniczkowania. Takie programy osiągają pewne wy­niki, nakładając surowe ograniczenia na pytania za­gadek, które akceptują. Ale okazuje się, że te progra­my, które dopuszczają szerszy słownik tematyczny, po­zostają skrajnie ograniczone pod względem rodzajów rozumowania, jakie mogą prowadzić.

NAŁADOWANIE ZDOLNOŚCI

A chcą naśladować zdol­ność ludzkiej pamięci do skojarzeń, jej zdolność na­tychmiastowego wyszukiwania informacji w sposób nie odwołujący się do powolnych technik znanych projektantom baz danych. Pragną połączyć tę zdolność z doskonałą dokładnością komputera i wielkimi roz­miarami jego wewnętrznej i zewnętrznej pamięci. Re­zultatem byłyby wspaniałe zasoby pamięci, z których mogłyby czerpać logiczny rachunek maszyny. Wielu specjalistów twierdzi, że „reprezentacja jest progra­mowaniem”, tzn. że jeśli wiemy, jak przedstawić i ustrukturalizować informację — już rozwiązaliśmy problem. W tym sensie pamięć może być kluczem do sztucznej inteligencji.

NA GRUNCIE TESTÓW

Przyznać trzeba, że na gruncie tych testów psychologowie wyciągają dosyć ograniczone wnioski o tym, jak działa pamięć ludzka,skali pamięci krótkotrwałej, o trudnościach z zapa­miętaniem elementu w pamięci długotrwałej itd. Tech­nika ta jest próbą przekształcenia badanych osób V ilościowe procesory informacji. Obecne programy sy­mulacji pamięci odwracają tę technikę. Psycholog sto­suje w komputerze te same testy, które poprzednio zadawano badanym ludziom. Jeśli program pamięta   zapomina w sposób odpowiadający wzorcom ludz­kiej pamięci, jest wówczas uznany za jej rzetelny mo­del.Wysiłek symulowania wad ludzkiej pamięci to tyl­ko połowa problemu. Na dłuższą metę większość pro­gramistów sztucznej inteligencji jest zainteresowanych w doskonaleniu ludzkiego rozumu, a nie w naślado­waniu jego niedoskonałości.

ODZWIERCIEDLENIE PAMIĘCI LUDZKIEJ

Pragnienie odzwierciedlenia pamięci ludzkiej w ob­wodach komputera cyfrowego w najbardziej prze­wrotny sposób wyraziło się w programach, które nie tylko pamiętają, ale i zapominają; w programach, któ­re są celowo tak zaprojektowane, by na przykład za­gubiły adres niektórych wprowadzonych do nich in­formacji i w ten sposób imitowały zarówno słabości, jak i siłę pamięci. Jednym z ulubionych przez psycho­logów środków analizy pamięci jest odmiana testu sylabicznego, wymyślonego przez Ebbinghausa w dzie­więtnastym wieku. Badanych prosi się o zapamiętanie listy sylab, a następnie poddaje różnym testom: -jak wiele elementów potrafią sobie przypomnieć po pięciu minutach albo po pięciu dniach, czy potrafią odtwo­rzyć porządek listy, czy lepiej pamiętają elementy z końca listy, czy ze środka?

W LUDZKIEJ PAMIĘCI

Ale w ludzkiej pamięci kryje się więcej niż tylko zdolność powtarzania tego, co zostało zapamiętane. Jeśli ludzie stale zapominają, czego się nauczyli, mogą również pamiętać więcej, niż się nauczyli. Mogą analizować powiązania między zbio­rami pojedynczych wspomnień, i to nie tylko na este­tycznym poziomie skojarzeń Prousta związanych ze smakiem magdalenki. Pamięć, ze swą zdolnością usta­lania struktur skojarzeń, jest ściśle związana z innymi zdolnościami myśli racjonalnej i twórczości. Właśnie w tym sensie żyjemy w świecie pamięci i to tę tajem­niczą zdolność chcieliby włączyć psychologowie i spe­cjaliści od sztucznej inteligencji do swego skompute­ryzowanego intelektu.

INNA DZIEDZINA

Inną dziedziną; która stale przyciąga zainteresowa­nie specjalistów, jest sfera ludzkiej pamięci. Pamięć jest jedną z tych cech, które najbardziej skłaniają do imitacji. Komputer jest urządzeniem służącym do gro­madzenia i odszukiwania informacji; pamięć ludzką można traktować w taki sam sposób. Porównanie to intrygowało wielu psychologów poznania, a rezulta­tem jest wiele programów „symulacji” pamięci. Takie programy są skomplikowanymi przedsięwzięciami; nie są, oczywiście, konstruowane po prostu dla zwykłego zapamiętywania symboli przez komputer. Do tego ce­lu nie jest potrzebne żadne specjalne oprogramowa­nie, gdyż taśma magnetyczna w dobrym stanie lub pa­mięć tranzystorowa doskonale zachowują zapisaną in­formację i w tym sensie pamiętają ją z daleko więk­szą dokładnością niż ludzie.

JEDEN ZE SPECJALISTÓW

Jeden ze specjalistów zdo­był się wówczas na trzeźwy sąd: „Perspektywy są kiepskie dla tych, którzy nadal mają nadzieję na w pełni zautomatyzowany, wysokiej jakości przekład mechaniczny” (A. G. Oettinger, cytowany przez Drey­fusa, What Computers Can’t Do, 4). Ci, którzy żywili takie nadzieje, zmienili niebawem zdanie. Pisali programy operujące ograniczoną liczbą rodzajów zdań lub z bardzo ograniczonym słownictwem z zakresu wąskiej tematyki, takiej jak gra w szachy lub dziecię­cy zbiór klocków. Celem ich nie był już przekład na inny język naturalny, lecz raczej „rozumienie” lub „przetwarzanie” pojedynczego języka naturalnego.

PRZETWARZAJĄCY PROGRAM

Co więcej, program, który przetwarza angielski, byłby zdolny do porozumiewania się z ludźmi spoza środo­wisk naukowych i technicznych w ich własnych kate­goriach językowych; nikt nie mógłby już tłumaczyć unikania myślącego komputera nieznajomością tajem­niczych kodów, które kierują maszyną. Aby nadać so­bie rangę sztucznej inteligencji, komputer po prostu musi się uczyć angielskiego. Pierwszym projektem podjętym w tym duchu był ambitny program tłumaczenia maszynowego: zapro­gramowania komputera do pisania idiomatycznej an­gielskiej wersji tekstu rosyjskiego. Wojskowa i nauko­wa użyteczność takiego programu była oczywista, to­też rząd Stanów Zjednoczonych usilnie popierał ten projekt, wydatkując nań bodaj dwadzieścia milionów dolarów, póki w połowie lat sześćdziesiątych zadania nie uznano za beznadziejne.

JĘZYK, PAMIĘĆ I INNE GRY

Jedną z pierwszych ambicji programistów stało się zasypy­wanie ogromnej przepaści między językami natural­nymi a kodami, w których zmuszeni są pisać progra­my komputerowe. Jak już stwierdzono w rozdziale o    języku, nastąpił szybki postęp w zakresie łatwiej­szych do używania języków programowania, najpierw asemblerów, następnie kompilatorów, ale pisane w tych językach programy są nadal odległe od prostej prozy języka angielskiego. Programiści zainteresowa­ni sztuczną inteligencją marzą o dostosowaniu swych komputerów do rozumienia języka całkowicie natu­ralnego. Ich entuzjazm nie stanowi tu zaskoczenia, gdyż kultura elektroniczna, przywykła do stawiania znaku równości między myślą a językiem, nie może traktować maszyny jako inteligentnej, póki nie będzie ona używać języka tak bogatego jak angielski.