„Smutna noc” w Tenochtitlan

Kiedy w listopadzie 1519 roku Cortes przybył do przepięknej stolicy Azteków Tenochtitlan (dziś: Meksyk), został tam przyjaźnie powitany przez azteckiego władcę Montezumę, który przez pewien czas sądził, że Cortes jest bogiem-wężem, który przybywa, by odzyskać swój tron. Wkrótce jednak Aztekowie odkryli, że celem Hiszpanów jest podbój i konfiskata złota i klejnotów tego zasobnego miasta. Aztekowie zwrócili się przeciw siedmiu setkom Hiszpanów po tym, jak ludzie Cortesa wymordowali na ulicach Tenochtitlan kilkuset nie uzbrojonych miejscowych dostojników. Po kilku dniach krwawych starć Aztecy zapędzili i zamknęli Hiszpanów w pałacowej warowni. Rankiem 30 czerwca Aztekowie zaatakowali ponownie, sprawiając, że siły hiszpańskie były o krok od klęski. I wówczas przyszła Noche Triste, czyli masakra „smutnej nocy”, podczas której zdesperowani Hiszpanie kosztem setek własnych zabitych wyrąbali sobie walką drogę z Tenochtitlan.
Ucieczka z miasta nie była łatwym przedsięwzięciem. Nie dość że Hiszpanie byli otoczeni hordami rozwścieczonych Azteków, to Tenochtitlan leżało na wyspie pośrodku ogromnego jeziora. Miasto było połączone z brzegiem jeziora groblą, ale Aztekowie zniszczyli na niej wszystkie mosty.
Tej nocy Hiszpanie, unosząc masę złota i klejnotów, szczęśliwie przemknęli obok Azteków, a następnie wywalczyli sobie drogę do grobli. Pierwszą lukę po zerwanym moście pokonali dzięki przenośnej konstrukcji, jaką zbudowali planując ucieczkę. Kiedy się jednak znaleźli po drugiej stronie, stwierdzili, że nie są w stanie odczepić swego pomostu. Kiedy więc dotarli do następnej przerwy w grobli, której nie mogli tym razem pokonać, zaczęła się rzeź. Żołnierze przygniatani ciężkimi zbrojami i ładunkiem kosztowności, których nie chcieli porzucić, stali się łatwym celem dla Azteków. Poruszający się szybko w ciemnościach na lekkich czółnach azteccy wojownicy atakowali ze wszystkich stron znajdujących się na grobli Hiszpanów. Poległy setki hiszpańskich żołnierzy, z których wielu pospadało do jeziora Texcoco i natychmiast poszło na dno. Wkrótce ciała zabitych, skrzynie ze skarbami, końskie trupy, zbroje i wozy tak bardzo się spiętrzyły, że ci, którzy przeżyli, mogli się po nich przedostać na następny odcinek grobli. Kiedy dotarli do następnej luki, rzeź rozpoczęła się od nowa i trwała tak długo, aż znów spiętrzenie ciał i ekwipunku pozwoliło pozostałej reszcie dostać się dalej.

error: Content is protected !!