Steico czarna woda

Śmierć następowała po siedmiu-dziesięciu dniach choroby, podczas których ofiara cierpiała straszliwe męki. Wraz z początkiem choroby człowieka ogarniała tak bezbrzeżna rozpacz, że tracił jakąkolwiek chęć wyzdrowienia. Następnie pojawiała się paląca gorączka. Chorzy często nie byli w stanie nosić jakiegokolwiek ubrania i rzucali się do fontann w męce pragnienia, którego nic nie było w stanie ugasić, gdyż pozostawało niezmienne bez względu na to, jak dużo pili wody. Kiedy choroba docierała do płuc, zaczynał nimi miotać gwałtowny kaszel i niekontrolowane nudności. Ich ciała pokrywały się wrzodami. Zaraza pustoszyła miasto przez dwa lata, nie ustając długo jeszcze po wycofaniu się spartańskich wojsk. Tucydydes opisywał ciała leżące jedne na drugich w śmiertelnej agonii i na wpół żywe stwory kręcące się po ulicach i wokół fontann, miotane swym pragnieniem wody. Nawet drapieżne ptactwo nie zbliżało się do trupów; podobno nieliczne psy, które żywiły się zwłokami, padły niemal natychmiast. W całym mieście płonęły stosy do palenia trupów; gnani pośpiechem, żeby pozbyć się zainfekowanych zwłok, niektórzy ludzie podrzucali ciała na stosy innych rodzin uciekali w panice.

error: Content is protected !!