Trzęsienie ziemi w Neapolu i Kalabrii

26 marca wielu mieszkańców Caracas było w kościołach na wielkoczwartkowym nabożeństwie. Potworny wstrząs targnął miastem bez najmniejszego ostrzeżenia, wskutek czego zawaliły się trzy kościoły, grzebiąc pod gruzami wszystkich wiernych. Jedna ze świątyń wsparta była na kolumnach o średnicy czterech i pół metra, a mimo to nie wytrzymała tego wstrząsu. Zginęły też dziesiątki żołnierzy, gdy ich koszary zapadły się w gigantyczną, powstałą w gruncie szczelinę. W ciągu kilku minut Caracas legło w gruzach, a tysiące uwięzionych w nich ludzi wzywało rozpaczliwie pomocy spod rumowisk, które przed chwilą były domami, urzędami, kościołami… Ratownicy zdołali wydobyć z ruin około dwóch tysięcy żywych ludzi, jednak w mieście i okolicach było piętnaście tysięcy ofiar. Głód i choroby – konsekwencja trzęsienia ziemi – zebrały kolejne żniwo pięciu tysięcy zmarłych. 12 września ze wzgórz okalających Moskwę francuski cesarz Napoleon z poczuciem wewnętrznej satysfakcji obserwował rozciągające się u jego stóp piękne, pełne bogatych ornamentów miasto. Napoleon był przekonany, że zdobycie Moskwy doprowadzi do kapitulacji Rosji, co przypieczętuje największy triumf w jego dotychczasowej karierze. Jednakowoż do cesarza zaczęły napływać niepokojące doniesienia: patrole meldowały, że 250-tysięczne miasto całkowicie opustoszało. Moskwa opuszczona! To coś zupełnie nieprawdopodobnego! – oświadczył Napoleon.

error: Content is protected !!