Rekordy wysokości

Potężne, osiągające wysokość stu metrów bałwany morskie biły brzegi Morza Śródziemnego w wielu miejscach, ale prawdopodobnie najbardziej ucierpiała cywilizacja minojska na pobliskiej Krecie. Choć trudno to twierdzić z całkowitą pewnością, archeologowie utrzymują jednak, że fatalne skutki tej wielkiej erupcji prawdopodobnie poważnie osłabiły pozycję Minojczyków na Krecie, czego konsekwencją był najpierw upadek, a następnie całkowity zanik ich kultury. W roku 350 p.n.e. grecki filozof Platon pisał o znanej mu z ustnych przekazów legendarnej cywilizacji Atlantydy. Było to potężne i wspaniałe mocarstwo, które władało całą tą wyspą wieloma innymi wyspami. Według relacji Platona, Atlantyda została zniszczona przez gwałtowne trzęsienie ziemi i powodzie, a następnie pogrążyła się w morskich odmętach. Niektórzy uważają dziś, że legenda Atlantydy ma związek z wielką erupcją na Therzę w 1628 roku p.n.e. i upadkiem cywilizacji minojskiej, który był jej konsekwencją.

Wielka erupcja wulkanu na Therze

Pod nCywilizacja minojska ze swym ośrodkiem na Krecie stanowiła centrum kwitnącej kultury epoki brązu, która od wieków panowała na wyspach wschodniej części Morza Egejskiego. Jedną z tych wysepek, oddaloną o ponad sto kilometrów od minojskiej stolicy na Krecie, nazwano później Therą. Wysepka o średnicy piętnastu kilometrów była zdominowana przez górujący nad nią wulkan
o wysokości ponad półtora tysiąca metrów nad poziomem morza. Mimo że nie istnieją żadne historyczne zapisy, archeologowie, geolodzy i inni naukowcy ustalili, że około 1628 roku p.n.e. na
Therze nastąpiła jedna z największych w dziejach wulkanicznych erupcji. Wykopaliska mówią, że najpierw wyspą zakołysał straszliwy wstrząs, który zburzył zabudowania, a mieszkańców zmusił do jej opuszczenia. Wkrótce potem trzęsienie ziemi ustało, pozwalając przynajmniej części ludności powrócić i zająć się uprzątaniem ruin. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Oto z rykiem ocknął się wielki wulkan, zasypując wyspę deszczem popiołu i skał, zanim jeszcze zdążono uporać się z rumowiskiem po trzęsieniu ziemi. Następnie potężna eksplozja otworzyła szczyt wulkanu, powodując wydostanie się zeń płonącego gazu. W promieniu setek kilometrów popiół, pył i żużel zasłoniły słońce. Kolejny wybuch był jeszcze potworniejszy – wyrwał z wyspy pięćdziesiąt kilometrów sześciennych skał, pozostawiając na jej miejscu łańcuszek pięciu malutkich wysepek znanych dziś azwą Santorini.

Wielki potop

Księga Genesis opowiada historię potężnej powodzi, która zalała Ziemię w starożytnych czasach. Naukowcy rozpoczęli poszukiwania dowodu kataklizmu, który mógł stanowić inspirację dla biblijnej opowieści; na razie jednak prawda wciąż im się wymyka z rąk. Niemniej jednak historia Noego i potopu pozostaje jedną z najbardziej uderzających relacji w całej Biblii. Opowieść mówi, że kataklizm ten nastąpił w określonym celu – ukarania ludzkiej nikczemności – a przed rozpętaniem wodnego żywiołu Bóg pouczył Noego, by zbudował arkę, która pomieściłaby jego rodzinę i pary zwierząt dla odtworzenia ludzkiej i zwierzęcej populacji świata. Następnie zaczyna się ulewa: Trysnęły więc wszystkie źródła ogromnego oceanu, rozwarły się też upusty niebios. Nawałnica trwała przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, podczas których arka miotana była falami przelewającymi się przez szczyty gór. Dryfowała jeszcze przez następnych 150 dni, kiedy wody potopu ustępowały. Miał szczęście Noe wraz ze swym ładunkiem.

Olbrzymi meteor uderza w Arizonę

Na pustyni w dzisiejszej Arizonie widać kolistą bliznę krateru o średnicy około 1300 metrów i 170 metrów głębokości. Jego obrzeża wznoszą się nad poziom pustyni na wysokość 45 metrów. Krater ten został wydrążony w ciągu jednej sekundy w którymś momencie okresu między 50 tysiącami a 5 tysiącami lat temu przez potężny niklowo-żelazowy meteoryt, który mógł swymi rozmiarami przewyższać dziesięciopiętrowy budynek. Pędząc w kierunku Ziemi z szybkością szesnastu kilometrów-na sekundę, meteoryt zaczął płonąć, gdy tylko zetknął się z ziemską atmosferą. Rozpalone do białości niklowo-żelazowe, wielkie jak domy pecyny prawdopodobnie odrywały się od niego i pozostając w tyle, spalały się w atmosferze. Spadający meteoryt wyprzedzał słup sprężonego, straszliwie gorącego powietrza, które w chwili uderzenia rozwiało się z wielką siłą na wszystkie strony, paląc na popiół wszystko w promieniu stu pięćdziesięciu kilometrów.
Po uderzeniu w powierzchnię Ziemi meteoryt wrył się na głębokość czterystu metrów litej skały, miażdżąc ją na pył. Kolizja wyrzuciła w powietrze prawdopodobnie trzysta milionów ton odłamków skał i samego meteorytu, rozpraszając je w promieniu dziesięciu kilometrów.

Powstawanie Sahary

Był czas, kiedy obszar znany dziś jako pustynia Sahara tonął w zieleni i obfitował w żyzne gleby. Pokryte lasami wzgórza królowały nad rzekami i jeziorami, a wszędzie było pełno dzikiej zwierzyny – hipopotamów, nosorożców, słoni i innych gatunków, które znajdowały tam doskonałe warunki do rozwoju. Prosperowały tam również znakomicie plemiona pierwotnych ludów zajmujące się zbieraniem plonów i hodowlą stad zwierząt. Co się takiego stało, że ów mlekiem i miodem płynący region Afryki dziś jest jałową pustynią? Gwałtowne zmiany klimatu i przekształcenia geologiczne w ciągu setek milionów lat wielokrotnie zmieniały środowisko tego obszaru. Bywało, że niektóre jego części pokrywała warstwa lodu, a w innych okresach stanowił on dno potężnych mórz. W wyniku dryfowania kontynentów północna Afryka sadowiła się stopniowo na równiku, gdzie wysokie ciśnienie atmosferyczne uniemożliwiało tworzenie się chmur deszczowych. Przed dziesięcioma tysiącami lat rzeki i jeziora zaczęły z wolna wysychać. Kiedy brak wody unicestwił życie roślinne, wiatry powodowały erozję gleby, pozostawiając ostatecznie jedynie drobny suchy piasek, który nie był w stanie nic urodzić ani zatrzymać choćby kropli wilgoci. Jest to jeden z przykładów na to, jakie skutki może za sobą pociągnąć radykalna zmiana klimatu. Czy efekt cieplarniany jest skutkiem jej przyśpieszenia?

Zmiany klimatu

Drastyczne zmiany klimatu zachodzące w czasie jej trwania zniszczyły świat zwierzęcych gatunków. Zarówno walka o malejące zapasy pożywienia, jak inne czynniki, doprowadziły do wyginięcia połowy fauny Europy i północnej Afryki w ciągu dwudziestu tysięcy lat. Wymarła wówczas większość wielkich ssaków lądowych, a wśród nich tygrysy szablastozębne, trzyipółmetrowe kangury, trzy tonowe niedźwiedzie i wyposażone w ponadcztero- metrowe kły mamuty. Wielkie ssaki przetrwały tylko w niektórych częściach Afryki. Jak ujął to zoolog Alfred Wallace, żyjemy w zubożonym zoologicznie świecie, z którego zniknęły wszystkie największe, najdziksze i najsilniejsze jego formy. Choć z pewnością dotychczas ostatnia, ta epoka lodowcowa nie była bynajmniej jedyna, jaka wystąpiła w tysiącleciach historii ziemskiego globu. W istocie wystąpiły cztery takie okresy. Pozostałe trzy panowały mniej więcej 1,6 miliona lat temu (okres trwania 300 tys. lat); 900 tys. lat temu (200 tys. lat) i 550 tys. lat temu (150 tys. lat). Można by się tylko zastanawiać, czy ostatnia epoka lodowcowa jest rzeczywiście ostatnią.

Ostatnia epoka lodowcowa?

Zmiana rozpoczęła się od niemal niezauważalnego ochłodzenia klimatu, które następowało w ciągu tysięcy lat. Następnie, mniej więcej osiemdziesiąt pięć tysięcy lat temu, temperatury spadły ostatecznie tak nisko, że dało to początek wielkiej epoce lodowcowej. Pokrywająca rejon bieguna północnego gruba warstwa lodu zaczęła się z wolna rozprzestrzeniać w kierunku południowym.
Zamarzło osiemdziesiąt milionów kilometrów sześciennych wody, a powierzchnia mórz obniżyła się o 130 metrów. Większe obszary Ameryki Północnej, Europy i północnej Syberii znalazły się pod trzykilometrową powłoką lodową, a Azję i Amerykę połączył potężny most z lodu. Na półkuli południowej – lodowa czapa parła od południa, by pokryć Nową Zelandię i górskie łańcuchy Andów. W chwili gdy epoka lodowcowa osiągnęła swoje apogeum, na półkuli północnej zmarzlina dotarła do południowej części dzisiejszego stanu Illinois. W stanie New Hampshire licząca ponad tysiąc dziewięćset metrów wysokości góra Waszyngtona całkowicie zniknęła pod lodową powłoką. Niektóre, wolne od lodu obszary zamieniły się w pustynie. Pokryte dziś tropikalnymi lasami regiony Afryki wówczas ginęły pod piaszczystymi wydmami. Około dziesięciu tysięcy lat temu lód ustąpił z dużej części północno-zachodniej Ameryki, a przed siedmiu tysiącami lat było już po epoce lodowcowej.

Wyschnięcie Morza Śródziemnego

Około sześciu milionów lat temu dryfujące kontynenty spowodowały zetknięcie się północnej Afryki z krańcem^ południowej Europy, blokując tym samym połączenie Morza Śródziemnego z Oceanem Atlantyckim, znane dziś pod nazwą Cieśniny Gi- braltarskiej. Wody morza gwałtownie wyparowały, pozostawiając jedynie słone kałuże aż do chwili, kiedy kontynenty zaczęły się od siebie wielokrotnie i okresowo odrywać, pozwalając wodom Atlantyku ponownie wypełnić basen Morza Śródziemnego. W ciągu ostatnich pięciu milionów lat Cieśnina Gibraltarska była nieprzerwanie otwarta. To ciało niebieskie mogło załatwić sprawę błyskawicznie. Gorejący asteroid o średnicy 9,5 kilometra spadł z nieba z szybkością siedemdziesięciu dwóch tysięcy kilometrów na godzinę, uderzając w Ziemię ze straszliwą siłą. Ogromne chmary odłamków wystrzeliły w powietrze, na całe miesiące pogrążając Ziemię w ciemnościach i do tego stopnia obniżając temperaturę na jej powierzchni, że większość roślin została zniszczona. Roślinożerne dinozaury wyginęły zatem jako pierwsze, a wkrótce potem przyszła kolej na zwierzęta żywiące się mięsem. Mogła to być pierwsza większa katastrofa ekologiczna na Ziemi.

 

Wyginięcie dinozaurów

Dinozaury buszowały po Ziemi przez 160 milionów lat, ewoluując w rozliczne gatunki, które można było spotkać na lądach, w morzu i w powietrzu. Zwierzęta te przetrwały potężne wypięt- rżenia pierwotnych kontynentów, które pękały i przesuwały się po ziemskim globie. Przez cały ten czas pławiły się w dobroczynnym klimacie bardzo przypominającym nieprzerwane, umiarkowane lato. I nagle, sześćdziesiąt pięć milionów lat temu – zniknęły. Tajemnica nagłego wyginięcia dinozaurów wprawiła naukowców w zakłopotanie. Pćwstało, oczywiście, na ten temat wiele teorii. Niektóre z nich podsuwały przyczyny raczej nieprawdopodobne. Według jednej z hipotez, dinozaury mogły wymrzeć wskutek zatwardzenia po zjedzeniu nowo wykształconych roślin, których nie były w ‘stanie strawić. Inne teorie głosiły, że nastąpiła raptowna zmiana klimatu, a nawet nagła emisja promieniowania z powodu wybuchu jakiejś niezbyt odległej supernowej. Stopniowo jednak wszystko zaczęło wskazywać na kosmiczny kataklizm najprawdopodobniej zderzenie Ziemi z ogromnym asteroidem lub kometą. W różnych miejscach na całym świecie odkryto warstwę gliny zawierającej ciężki metal iryd (częsty składnik asteroidów), a w roku 1987 badacze zlokalizowali w dnie Oceanu Atlantyckiego krater o średnicy czterdziestu pięciu kilometrów, który również obfitował w ten metal. Dało to powód do sugestii, że mniej więcej w czasie wyginięcia dinozaurów w Ziemię uderzył potężny asteroid.

Wielki Wybuch

Pierwszym i największym wyobrażalnym kataklizmem natury był Wielki Wybuch, który w przekonaniu uczonych jest rzeczywistą przyczyną powstania całego, znanego nam dziś Wszechświata. Zaprzysięgli pesymiści mogliby to uznać za wydarzenie co najmniej niepożądane, ponieważ gdyby Wielki Wybuch nie nastąpił, nie pociągnąłby za sobą wszystkich późniejszych nieszczęść. Aczkolwiek nikt nie wie, co się dokładnie wydarzyło, dzisiejsi naukowcy twierdzą, że Wszechświat przed Wielkim Wybuchem był samotnym, krańcowo oziębionym polem energii, nie większym niż pyłek unoszący się w ciemnej, bezkresnej próżni. Następnie, z jakiegoś nieznanego powodu, pole to zostało zakłócone przez przypadkową fluktuację. Nagle pole energii zaczęło się gwałtownie rozszerzać, czego konsekwencją było wytworzenie się w nim grawitacji, światła i cząstek elementarnych. W ułamku sekundy Wielki Wybuch wyrzucił na zewnątrz materię i energię z niewiarygodną szybkością i nawet dziś, miliardy lat później, Wszechświat wciąż się jeszcze rozszerza. Przez eony, jakie upłynęły od Wielkiego Wybuchu, tworzyły się potężne obłoki gazów i pyłu, które stopniowo gęstniały w galaktyki, gwiazdy, planety i wszystko to, co nas dzisiaj otacza.

error: Content is protected !!